SKOK-i to nie same Wołominy!

Internet
Trudno się oprzeć wrażeniu, że to właśnie SKOK Wołomin stanie się symbolem wszystkiego co najgorszego jest w Kasach. Skala patologii, a w konsekwencji i postępowań karnych w tym konkretnym SKOK była w mediach nagłaśniana od kilku lat. Wielką niesprawiedliwością jest jednak uogólnianie i wrzucanie wszystkich pozostałych Kas do jednego worka z Wołominem.

Komisja Nadzoru Finansowego ma kolejny "sukces" do poklasku swojej wspaniałości. Po wprowadzeniu zarządcy komisarycznego okazało się, że 79,8% pożyczek jest przeterminowanych. Wynik faktycznie porażający jeśli wziąć pod uwagę konsumentów, którzy korzystają z kredytów w bankach. Czy to się podoba KNF czy też nie - ze SKOK-ów korzystają konsumenci, których Komisja uznała za ludzi gorszej kategorii i wykluczyła z systemu bankowego. Nie można im udzielić kredytu ponieważ nie spełniają kryteriów. O tym co zrobić, aby ten wskaźnik naprawić już nikt nie mówi. Wychodzi również na to, że w samej KNF nie mają na to żadnego pomysłu, o czym może świadczyć chociaż brak planów naprawczych, które zarządcy komisaryczni winni przedstawić jeśli ich działania faktycznie mają prowadzić do normalizacji poszczególnych Kas.



Nie jestem zaskoczony nieporadnością Komisji, która normalizacją sektora SKOK zajmuje się już dwa lata i właściwie nie może się pochwalić żadnym sukcesem. Po diagnozie problemów w poszczególnych Kasach większość z nich zaczęła pracować nad wdrożeniem zmian w swojej działalności operacyjnej, aby sprostać bankowym oczekiwaniom Komisji. To, że ostatecznie zarządcę komisarycznego wprowadzono tylko do kilku Kas jest dowodem na to, jak bardzo cały sektor stara się zbliżyć do banków. I o ile brawa należą się tym SKOK-om, które podejmują ten wysiłek o tyle z wielkim niesmakiem obserwuję efekty działalności KNF w Kasach objętym zarządcami komisarycznymi.

KNF triumfalnie ogłasza jak fatalna jest jakość portfela wierzytelności w Kasach. Zwraca uwagę, jaka gigantyczna jest różnica pomiędzy bankami, a SKOK-ami. I są to faktycznie liczby, z którymi trudno dyskutować, ale zanim zaczniemy wyciągać pochopne wnioski zastanówmy się nad tym co jest przyczyną tak wielkiej różnicy. Kiedy wskaźniki złych kredytów (a jeżeli kredyt jest określany złym to nazywajmy rzeczy po imieniu - to kredytobiorcy są źli i ryzykowni) w bankach zaczynał rosnąć co zrobiła Komisja? Zaostrzyła reguły możliwości udzielania kredytów, przez co każdy konsument, który zaczynał być ryzykowny i mógł wpłynąć na pogorszenie się wskaźnika złych kredytów - dostawał odmowę.

Gdzie Ci ludzie mieli pożyczać pieniądze? Często po to, aby ratować swoje rodziny przed grożącym im komornikiem za kilka miesięcy? Wybierali Kasy, aby nie musieć brać chwilówek. To było w 2008 roku. Wtedy zaczęła się fala odpływu konsumentów, których KNF wykopała swoimi rekomendacjami z sektora bankowego. Część z tych klientów poszła do SKOK-ów, inni po chwilówki, które spłacać będą prawdopodobnie do końca swojego życia. Komisja przez lata wyczyściła sektor bankowy z konsumentów gorszej kategorii i nagle się okazało, że pod jej strzechy trafia sektor Kas. SKOK-ów, które pełne są klientów, których przez ostatnie 4 lata pozbywała się z sektora bankowego, aby mieć z nimi święty spokój.

Z pewnością dalsze działania Komisji będą się skupiać na tym, aby Kasy również wykopywały konsumentów wyrzuconych z sektora bankowego w ręce firm z chwilówkami i szybkimi pożyczkami. I to już się dzieje ponieważ Kasy otrzymały wytyczne dotyczące warunków udzielania pożyczek konsumentom i większość z ubiegających się o taką pomoc otrzymuje odmowę.

Wróćmy do SKOK-ów. Jak dotąd każda agresywna interwencja Komisji w Kasy kończy się albo likwidacją, albo sprzedażą Kasy bankom. Dotychczasowe "dokonania" KNF pokazują, że celem jej działań w sektorze Kas nie jest ani normalizacja sektora, ani poszczególnych Kas. Skutki działalności prowadzą do zaorania tych Kas, z którymi KNF nie umie z jakiegoś powodu sobie poradzić. I to jest dziwne w całej sytuacji, ponieważ kiedy Komisja ostro zabrała się za sektor bankowy to potrzebowała pięć lat ciężkiej pracy nad tym, aby obecny rynek banków nie tylko wyglądał ładnie z zewnątrz, ale i funkcjonował według oczekiwań Nadzoru. W przypadku sektora SKOK-ów nie widzę takiego zaangażowania, nie widzę tytanicznej pracy włożonej w naprawę obszaru, czy chociażby faktycznych działań zmierzających do prawidłowego jego funkcjonowania. Dostrzegam za to nieustanną krytykę i rozkładanie rąk w nieporadności. Czegoś więcej oczekuję od fachowców, którzy mają dbać o prawidłowe działania tego obszaru.

Wystarczy przecież zwrócić uwagę na wszystko co wydarzyło się z Ustawą o SKOK od czasu jej nowelizacji by zobaczyć jak bardzo KNF - z jakiegoś powodu - tym razem nie umie sobie poradzić z sytuacją. Tak jak trudno pozbyć się politycznego kontekstu stojącego za Kasami, tak samo trudno się go pozbyć z działań Komisji. Wspomniany na początku Wołomin staje się powoli niechcianym symbolem Kas, przez pryzmat którego zaczyna być oceniany cały sektor. Nie jest to ani uczciwe, ani sprawiedliwe, tym bardziej, że równie dobrze można negatywnie oceniać wszystkie banki i firmy ubezpieczeniowe, które pod nosem KNF prowadziły proceder polisolokat. Równie dobrze można by negatywnie oceniać sektor bankowy po tym, jak poszczególne banki zakładały spółki córki, które udzielały pożyczek tym konsumentom, którym jako bank nie mogły udzielić kredytów. To wszystko działo się pod nosem Komisji Nadzoru Finansowego, która przez długi czas nic z tymi problemami nie robiła.

Dlatego nie można negatywnie oceniać całego obszaru przez pryzmat jednej, czy dwóch patologii. Problemy trzeba rozwiązywać, ale w sposób realny, a nie oderwany od rzeczywistości. Ostatnie dwa lata pokazały, że rola KNF w tym procesie ogranicza się wyłącznie do krytyki i wymuszania zmian - kto się z jakiegoś powodu nie dostosuje lub stwarza problemy to tam Komisja wprowadza swojego zarządcę, który po kilku miesiącach rozkłada bezradnie ręce w niemocy. Efekt? Likwidacja lub sprzedaż - a gdzie plany naprawcze? Gdyby do swojej pracy Komisja przyłożyła się równie mocno jak do stabilizacji banków przed laty to dziś byłaby w pół drogi do normalizacji i ubankowienia sektora SKOK. Tym bardziej, że zastana sytuacja w Kasach wcale aż tak bardzo nie odbiega od tego co działo się w bankach w latach 2000-2007 (pomijam całkowicie kontekst kryminalny).

Czy sektor Kas jest potrzebny? Tak! Chociażby dlatego, że ci źli - w ocenie KNF - konsumenci to według różnych badań raptem połowa klientów SKOK-ów. Druga połowa bez problemu dostałaby niemałe kredyty w bankach, ale albo wolą pożyczać od Kas, albo mają tzw. czysty BIK, przez który bank nie może im udzielić kredytu. Warto też pamiętać, że mimo swojej wielkości SKOK Wołomin to jedna z wielu Kas i nawet jej likwidacja nie wpłynie znacząco na ten sektor. A wszystko wskazuje, że upadłość Wołomina będzie skutkiem działań KNF. Wystosowali bowiem żądanie do Kasy Krajowej o udzielenie wsparcia finansowego, na co otrzymali odpowiedź, że bez przedstawienia przez zarządcę komisarycznego planu naprawczego nie będzie to możliwe. Skutek? KNF zgłasza wniosek o upadłość...
Trwa ładowanie komentarzy...